dzisiaj o 2 w nocy GO wyczołam..... żarowa w głowie : KLESZCZ!! obudziłam Ślubnego i kazałam wyciągać, a że pensete mamy wielkości malucha wiec się nie udało... coś tam wyrwał ale reszta została. w połódnie pomaszerowałam do przychodni i tam bardzo miła pani wyciągneła gada, druga miła pani przepisala antybiotyk. myśle, że bedę żyć ;). poniżej zdjęcie miejśca wypadku ;)
wygląda nieciekawie ale podobno nasze rodzime kleszcze są niegroźne :)
ciąg dalszy polowania na wójtoskim: Siostry Mrowki przedstawiam:





Mrówa wyszła chrupiąco na fotach! Dobra robota! Ciekawe czy taki kleszczyk dałby się wyssać ze skóry :D
OdpowiedzUsuńdla tych liliputów zdrowie narażałaś???!!! ja nie wiem po 40 tce to te ludzie całkiem wariują...
OdpowiedzUsuń:)
żona strażaka
Znalazłem jescze kombinerki i szczypce od grila , w takim zestawie PENCETA wydawała się idealna , zaparłem się ale drań/ówa spękała na pół.
OdpowiedzUsuń( druga w nocy - to wszystko tłumaczy)
Kochanie nie bierz więcej tego antybiotyku
A zdjęcia robisz coraz lepsze :)
Men_żulek
Rewelacyjne i pełne uroku !
OdpowiedzUsuń